Kronika Ognia #2

January 13th, 2009 nabazgrany przez Anorax

Prezentuje przed Wami kolejną cześć Kroniki Ognia. W tej części dowiecie się jak powstał ogień. Mam nadzieję że język nie będzie dla Was za trudny ;-)

Narodziny

Z początku pustka trwała, wszech nicość niezmierna, nieodgadnięcie bezczynna w posłuchu głuchym. Wnet chaos porządkiem a raczej brakiem jego władał niedbale acz stale i twardo, zaś skry pchały bezlitośnie w krwawą krucjatę wbrew braku praw i granic wszelkich. Byt chaotyczny szaleństwem nacechowany, a obłąkaniem pogrążony samotnie kroczący wśród mar mglistych a towarzyszących bezdusznie. I wieczności nieustająca dążył bezkresny byt początkiem i końcem będącym zarazem acz przemiennie, ku iskry swej prologu. Wędrówka bezgraniczna chęcią poznania wywodząca się z niewiedzy w potędze nieogarniętej przywiodła różnorakość i niepewność, a iskrę poszarpała bezlitośnie. Krwawym wspomnieniem darząc swobodę swej potęgi, tryskającą bezmiernie, acz prędko i zuchwale, wskroś ładowi pustki szydząc triumfalnie, legł byt istoty pierwszej a rozumnej w swym obłąkaniu rwąc się okrutnie a boleśnie. I zszedł chaos na istnienie wszelkie, przenikając w duszę przedwiecznych a dając im iskry ładu i chaosu a obdarowując równie potępieniem czasu. Kroczyły istoty przedwieczne przez echa wieczne i władać próbowały anarchią w posłuchu krwawego krzyku. Lecz widma dyktatury z wolna przemijały, poprzez nieprzeniknioną żądze pierwotnego szaleństwa, strąciły się wzajem w mrok czeluści bezdennych. Moce bezmierne tknęły znów pustki pogrążonej w nieuporządkowanym a bezwładnym chaosie, a iskry brnęły nieprzedarte sfery królestw bezimiennych a martwych. Stał się nader szybko początek a końcem będący na iskry spadający niespodziewanie łączące się wzajem, a kreujące kilkanaście bytów potężniejszych, które tytanami a bogami się zwącymi, zaś iskry nieliczne na przedwiecznych spłynęły a i same ostały. Tak począł się świat nieograniczony a świeży pod młodą ręką nowych a niedoświadczonych i aroganckich władców, w krwawych bojach wyrywających wzajem sobie berła liczne i strącając w czeluści ziemskie i podniebne. A nastał czas jednego tytana, z potęgi przedwiecznej czerpiący a tajniki czasu poznawszy bezmiernie korzystając, nieprzyjaciół dojrzał a popleczników skarał okrutnie a krwawo. A nastał czas terroru bezlitosnego przygniatając prawych a uczciwszych, a i zło było tylko jedno. Ładu a porządku zachwianego iskry przedwieczne nie zrozumiawszy wytrącone ze sfer ponad istnieniem skupiły się nade Kronosem, zwanym Chronosem a Aeonem. W boju nierównym a przesądzonym przedwieczni usiekli skrycie a wtrącili w czeluści ziemi, zaś przykuwszy potwora sercu ziemi zesłali moce swe i skupiwszy życia powierzchni potęgę na straży niepohamowanego a zatrzymawszy go póki istnienie wszelakie bytuje ponad. Żądne ochrony zaś pieczęci poczęły istoty mocy pierwotnej byty potężne, Strażników panującego ładu a obdarowując ich sobą na siedmiu po każdym z równa, wtem wśród kreatur bezrozumnych a dzikich i chłonnych powstał z pierwiastka iskry ogień niezachwiany na wzór chaosu potęgi dawnej. I nastał czas ładu krwawego, wojen nieprzerwanych a zapomnienia przeznaczenia i życia a śmierci niepewnej.

Kolejna część za jakiś czas.

przechowywany w Opowiedania, Twórczość

2 komentarzy

  1. JustySsia

    Piękne…
    Bardzo fajne xDD
    Lecz to nie jest to, czego szukałam…
    Ale bardzo ładne!

  2. JustySsia

    Hehh…
    Szukałam normalnego opisu powstania ognia…
    Ale natraiłam na to…
    bardzo ładne xD x]

Pozostaw coś po sobie...

About Anorax’s Blog

Postęp - rzekł wreszcie - jest jak stado świń. I tak należy na ów postęp patrzyć, tak go należy oceniać. Jak stado świń łażących po gumnie i obejściu. Z faktu istnienia takiego stada wypływają rozliczne korzyści. jest golonka. Jest kiełbasa, jest słonina, są nóżki w galarecie. Słowem, są korzyści! Nie ma co tedy nosem kręcić, że wszędzie nasrane.
(Słowa Yarpena Zigrina - "Pani Jeziora" A. Sapkowski)