Kronika Ognia #2
Prezentuje przed Wami kolejną cześć Kroniki Ognia. W tej części dowiecie się jak powstał ogień. Mam nadzieję że język nie będzie dla Was za trudny ;-)
Narodziny
Z początku pustka trwała, wszech nicość niezmierna, nieodgadnięcie bezczynna w posłuchu głuchym. Wnet chaos porządkiem a raczej brakiem jego władał niedbale acz stale i twardo, zaś skry pchały bezlitośnie w krwawą krucjatę wbrew braku praw i granic wszelkich. Byt chaotyczny szaleństwem nacechowany, a obłąkaniem pogrążony samotnie kroczący wśród mar mglistych a towarzyszących bezdusznie. I wieczności nieustająca dążył bezkresny byt początkiem i końcem będącym zarazem acz przemiennie, ku iskry swej prologu. Wędrówka bezgraniczna chęcią poznania wywodząca się z niewiedzy w potędze nieogarniętej przywiodła różnorakość i niepewność, a iskrę poszarpała bezlitośnie. Krwawym wspomnieniem darząc swobodę swej potęgi, tryskającą bezmiernie, acz prędko i zuchwale, wskroś ładowi pustki szydząc triumfalnie, legł byt istoty pierwszej a rozumnej w swym obłąkaniu rwąc się okrutnie a boleśnie. I zszedł chaos na istnienie wszelkie, przenikając w duszę przedwiecznych a dając im iskry ładu i chaosu a obdarowując równie potępieniem czasu. Kroczyły istoty przedwieczne przez echa wieczne i władać próbowały anarchią w posłuchu krwawego krzyku. Lecz widma dyktatury z wolna przemijały, poprzez nieprzeniknioną żądze pierwotnego szaleństwa, strąciły się wzajem w mrok czeluści bezdennych. Moce bezmierne tknęły znów pustki pogrążonej w nieuporządkowanym a bezwładnym chaosie, a iskry brnęły nieprzedarte sfery królestw bezimiennych a martwych. Stał się nader szybko początek a końcem będący na iskry spadający niespodziewanie łączące się wzajem, a kreujące kilkanaście bytów potężniejszych, które tytanami a bogami się zwącymi, zaś iskry nieliczne na przedwiecznych spłynęły a i same ostały. Tak począł się świat nieograniczony a świeży pod młodą ręką nowych a niedoświadczonych i aroganckich władców, w krwawych bojach wyrywających wzajem sobie berła liczne i strącając w czeluści ziemskie i podniebne. A nastał czas jednego tytana, z potęgi przedwiecznej czerpiący a tajniki czasu poznawszy bezmiernie korzystając, nieprzyjaciół dojrzał a popleczników skarał okrutnie a krwawo. A nastał czas terroru bezlitosnego przygniatając prawych a uczciwszych, a i zło było tylko jedno. Ładu a porządku zachwianego iskry przedwieczne nie zrozumiawszy wytrącone ze sfer ponad istnieniem skupiły się nade Kronosem, zwanym Chronosem a Aeonem. W boju nierównym a przesądzonym przedwieczni usiekli skrycie a wtrącili w czeluści ziemi, zaś przykuwszy potwora sercu ziemi zesłali moce swe i skupiwszy życia powierzchni potęgę na straży niepohamowanego a zatrzymawszy go póki istnienie wszelakie bytuje ponad. Żądne ochrony zaś pieczęci poczęły istoty mocy pierwotnej byty potężne, Strażników panującego ładu a obdarowując ich sobą na siedmiu po każdym z równa, wtem wśród kreatur bezrozumnych a dzikich i chłonnych powstał z pierwiastka iskry ogień niezachwiany na wzór chaosu potęgi dawnej. I nastał czas ładu krwawego, wojen nieprzerwanych a zapomnienia przeznaczenia i życia a śmierci niepewnej.
Kolejna część za jakiś czas.
przechowywany w Opowiedania, Twórczość
September 15th, 2009 at 7:17 pm
Piękne…
Bardzo fajne xDD
Lecz to nie jest to, czego szukałam…
Ale bardzo ładne!
September 15th, 2009 at 7:19 pm
Hehh…
Szukałam normalnego opisu powstania ognia…
Ale natraiłam na to…
bardzo ładne xD x]