Gdybanie - Dobre? Złe?

January 25th, 2009 nabazgrany przez Anorax

Zdałem sobie sprawę z tego w drodze na parapetówkę. Oświeciło mnie i pojąłem kolejny aspekt procesu ludzkiego myślenia - “gdybanie”.

Życie ludzkie pełne jest niespodzianek, nie sposób zaplanować wszystko ze szczegółami. Jak to powiedział Forest Gump: “Życie jest jak pudełko czekoladek. Nigdy nie wiesz, na co trafisz”.
Ta niepewność stymuluje, i to bardzo. Jak świat długi i szeroki, a jak stary i młody jednocześnie, ludzie zastanawiali się co by było gdyby…

Jestem pewien że wiele razy myślałeś/aś właśnie tak. “Co by było…?”, “A gdyby tak…?”, “A jeśli by tak…?” “Gdybanie” to złożony proces ciągłego analizowania zdarzeń i zakładania różnych możliwych i niemożliwych wariantów.

A według Wikisłownika:

Wprowadzający w zdaniu podrzędnym warunek, który w danej sytuacji nie jest możliwy do spełnienia.

Po krótkim rozmyślaniu podzieliłem “gdybanie” na dwie kategorie: odnoszące się do przyszłości lub teraźniejszości i do przeszłości.

W pierwszym przypadku zakładamy różne warianty, które mogą wpłynąć na sytuacje.

Np. “A co Wy na to, gdybyśmy poszli coś zjeść?”

Jak można się domyśleć, przesłanie zdania jest wzniosłe. Zawiera propozycję i przypuszczenie. Nie jest ustanowione na konkretnych zdarzeniach, które są przyczyną “gdybania”, no chyba że głód jest tym wydarzeniem i przyczyną, co by było logiczne. Przesłanie tego zdania zawiera pozytywną wartość przynoszącą pewne wartości ogółowi (inni też mogą być głodni, a jak coś zjedzą to wszyscy będą szczęśliwi).

Lub np. “To weź może teraz włącz, zobaczmy czy działa.”

W tym zdaniu w czasie teraźniejszym mamy do czynienia z rozkazem (oczywiście są przypadki poza trybem rozkazującym), który jest zarazem (również) przypuszczeniem, ponieważ osoba mówiąca nie jest pewna czy dany przedmiot działa, a jedynie zakłada możliwość, czyli gdyba. Również w tym przypadku  “gdybanie” może być ustanowiono na pewnych wydarzeniach, ale nie musi być. Lecz także to zdanie, tak samo jak wcześniejsze, zawiera w sobie pewną pozytywną wartość przynoszącą określone wartości ogółowi, tutaj warunkiem pozyskania tej wartości jest prawidłowe zadziałanie urządzenia.

“Gdybanie” zawarte w powyższych zdaniach, w czasie przyszłym i teraźniejszym, jest nacechowane dodatnie. Oczywiście zdarzać mogą się ujemne, jednak jest to dosyć rzadkie.

Jednakże w przypadku drugim, “gdybanie” określone za pomocą czasu przeszłego różni się diametralne od wcześniejszych. Otóż zazwyczaj jest ono negatywne, przestawiające określone zdarzenie jakie źle wykonane lub nie dostatecznie dobrze, czyli “mniej źle”.

Np. “Gdybyś wyszła za tego bogatego dżentelmena to teraz byś nie miała takich problemów!” lub “Gdybym tylko nie był taki głupi i bym tego jej nie powiedział…”

Obydwa zdania odwołują się do wydarzenia, które miało miejsce w przeszłości. Obydwie osoby mówiące wyrażają swoje niezadowolenie ze sposobu lub efektu wykonania akcji lub przebiegu tejże akcji. Jednak tutaj wygłoszenie swojej opinii niezbyt znacząco wpłynie na przyszłość w odniesieniu do tematu “gdybania”. Jak już wspomniałem wcześniej, “gdybanie” odnośnie przeszłości nacechowane jest negatywnie, posiada ujemną wartość, która po przekazaniu ogółowi okazuję się destrukcyjna. Tłumaczyć tego chyba nie muszę.
Nie mówię że nie ma tychże “gdybów” odnoszących się do przeszłości z pozytywną wartością, jednak nie są one tak często spotykane.

Mam nadzieję że tym, jakże fascynującym, tematem rozbarwiłem waszą wyobraźnie, poszerzyłem horyzonty i zmieniłem sposób postrzegania świata przedstawionego za/przed (niepotrzebne skreślić) powiekami. Ja osobiście nie widzę w tym sensu życia, ani też większego splotu z moja przyszłością, ale zagadnienie ciekawe i warte poświęcenia mu 10 minut dysputy.

Pozdrawiam
Anorax aep Devon

przechowywany w Przemyślenia

6 komentarzy

  1. Madzialena

    “A gdyby tak, przestał mnie w dupę kopać świat” :p Bardzo ciekawy wpis. Takie gdybanie (fantazjowanie?) czasem potrafi być zabawne, zwłaszcza że może nas w życiu spotkać absolutnie wszystko, a rozmyślania na temat potencjalnego biegu wydarzeń bywają często zaskakujące, jednak w pewnym sensie są przecież możliwe i częściowo od nas zależne ^^ Bezcelowe jak dla mnie jest zastanawianie się nad tym “a co by było gdybym jednak to powiedziała\zrobiła\kupiła\zabiła”. Nie da się tego w żaden sposób zmienić, po co więc zawracać sobie tym głowę, skutkiem czego coraz bardziej żałować przeszłości.

  2. Anorax

    Dokładnie! Nie chciałem już przedstawiać swojego stanowiska, ale dla mnie też rozmyślanie “co by było gdyby…” jest bezcelowe. I tak jak napisałem, rozważanie o tym co było i jak by to można zrobić inaczej (lepiej) prowadzi donikąd, a przez to żałujemy tego.
    A czy zabawne, oczywiście jest taka możliwość, tego akurat nie wziąłem pod uwagę. Od każdej zasady są wyjątki, taka jest zasada : )

  3. Madzialena

    Czy rzeczywiście zabawne - to już zależy od podejścia, z mojego wynika że jest ;] Co się zaś jeszcze tyczy gdybania, to jeśli bezcelowe jest analizowanie przeszłości, które stawia nas w martwym punkcie i w końcu prowadzi donikąd, tak przyszłość ma do zaoferowania nieskończenie wiele różnych rozwiązań, trudno jest więc w takim gdybaniu się ograniczyć - zależy w jakim stopniu dajemy się ponieść wyobraźni, która jest tu przecież kluczowym elementem. Nie mamy pojęcia gdzie i jak skończymy, mimo to przecież każdy z nas próbował sobie kiedyś pewne rzeczy założyć lub zaplanować - możliwe czy też nie. Sprzeczać się też można o to, gdzie leży granica pomiędzy opisanym tu “gdybaniem”, a zwykłym “fantazjowaniem”, ale to już chyba odbiega nieco od tematu, z resztą rozpisałam się bardziej niż z początku chciałam ^^”

  4. Piraci

    Mylicie się… Anorax, (jak to ująłeś) “gdybanie” jest częścią naszego procesu myślowego, przewidywanie “co by gdyby coś zmienić” jest dla człowieka ważne, nawet bardzo - ewolucja nie daje czegoś od tak sobie… Mechanizm “co by gdyby coś zmienić” jest formą nauki(nas samych i innych ludzi np. naszych dzieci) na zaobserwowanych błędach, zauważ że bez tego byśmy popełniali te same błędy w kółko. Analizowanie czegokolwiek, nawet rzeczy kompletnie abstrakcyjnych dla człowieka jest ważne i często nawet se nie zdajemy sprawy że to robimy. Bo “Tylko wtedy można odkryć prawdę za pomocą logiki, gdy już odkryło się prawdę bez niej.” - ale to już inny temat, ale także bardzo ciekawy ;D .

  5. Anorax

    I tutaj punkt dla Ciebie. Ten aspekt procesu myślenia, jak każda inna sprawa ludzka, nie ma tylko jednej czy też dwóch stron, dla każdego jest czymś innym. Zgadzam się z tobą, jest to efekt ewolucji, ważny element w sposobie postrzegania, jednak ja wolałem skupić się na samym procesie w danej chwili, pomijając aspekt historyczny, może to błąd.
    Zwrócę na to więcej uwagi w przyszłości :-)

  6. Raine

    Interesting to know.

Pozostaw coś po sobie...

About Anorax’s Blog

Postęp - rzekł wreszcie - jest jak stado świń. I tak należy na ów postęp patrzyć, tak go należy oceniać. Jak stado świń łażących po gumnie i obejściu. Z faktu istnienia takiego stada wypływają rozliczne korzyści. jest golonka. Jest kiełbasa, jest słonina, są nóżki w galarecie. Słowem, są korzyści! Nie ma co tedy nosem kręcić, że wszędzie nasrane.
(Słowa Yarpena Zigrina - "Pani Jeziora" A. Sapkowski)