Kronika Ognia #1

December 22nd, 2008 nabazgrany przez Anorax

I tak jak obiecałem ostatnio. Poniżej jest pierwsza część mojego najnowszego dzieła. Pierwotnie styl był nieco inny, jednak dzięki pewnym osobom znacznie uprościłem niektóre zdania, przedtem były zbyt skomplikowane, nawet ja musiałem czasem pomyśleć o co mi chodziło ^^’

A co jeśli są dwie równorzędnie prawdziwe przepowiednie traktujące o tym samym, lecz przedstawiające nasze losy odmiennie? Jedna ukazująca bohatera dobrego, poświęcającego wszystko by ocalić świat, druga zaś opowiada o bohaterze złym, który nie cofnie się przed niczym by świat legł mu pod nogami. A co jeśli tym bohaterem jest jedna osoba, która ma jeszcze wybór?

Annalis Prioris [brak słowa] – Kronika dziejów żywiołów

Ignis – Ogień jako Strażnik Chaosu

Wstęp

Ogień jest przywarą istot czeluści ziemskich i sfer ponad światem naszym, które to są skąpane w tychże płomieniach. Stwory chłoną go wielce, zaś jeszcze i hojniej acz nieco nieokrzesanie i nagminnie rozrzucają pierwiastek swego bytu, nie tylko napotkanym, jak samym sobie, salamandrom i im podobnym istotą natury demonicznej, jak i też w trakcie niekontrolowanego aktu istnienia, przez samą iskrę życia otoczeniu im bliskim. Płomienie potężniejsze, dzierżące turkusowe buławy, kroczące w gmachach swych ukrytych w mrokach trzewi ziemskich panowaniem nieugiętym szczycą się acz strachem i trwogą nie szczędzą okrywać nędzniejszych. Ziemia płomienna a królestwo piekielne w niej, ognia domena, wykraczająca niewyobrażalnie poza granice swe, chciwie chełpi się a skrycie niszczy przepaść  królestw płomiennych i tych wciąż żywych. Przyćmione dzierżąc życie na przemian z cieniem kroczą w pustce istoty płomienia, szukając iskry swego istnienia i przyczyny bytu woli życia. Zaś niekontrolowane, lecz ukierunkowane dążenia do zapanowania absolutnego nad nieokreślonym acz wielkim i nieodgadniętym sekretem iskry kreującej byt jest celem Ognistego Pana ponad tegoż poznania bytu sferycznego a kreującego wszelaki byt. Ogrom czynów poznania istot płomiennych a władczych, niezmierności jest bliski, a końca nie doświadczony przykuwa niepojęcie wszech uwagę śmiertelnych skupiających się nade czynem, nie przyczyną. Tron ognisty, klejnotem szczytu wieży będący, bliski mroku czeluści, krwawym posłańcem a zapomnianym bywa, dręcząc zuchwałych i niepewnych, a miejscem posłuchu i trwogi początkiem będącym. Niezmierność dzikości woli sprawczej wynikającej z natury nieokiełznanej ognia, niemało życia zaczerpnąwszy w płomiennych szponach światem kieruje niezmiernie i pewnie. Nadzieją naszą, człeka marnego, ognia zapomnienie wieczyste.

Wszystkie prawa autorskie zastrzeżone.

Jest to dopiero pierwsza część całości, jednak prawdopodobnie nie będzie już modyfikowana. Za jakiś czas zamieszczę następną, jak tylko uznam że jest dobrze.

Pozdrawiam
Anorax aep Devon

przechowywany w Opowiedania, Twórczość

Jeden komentarz

  1. MajareQ

    Coś jak żywioły z Kezarth…
    Przydałoby się nam cosik taki … heh…

Pozostaw coś po sobie...

About Anorax’s Blog

Postęp - rzekł wreszcie - jest jak stado świń. I tak należy na ów postęp patrzyć, tak go należy oceniać. Jak stado świń łażących po gumnie i obejściu. Z faktu istnienia takiego stada wypływają rozliczne korzyści. jest golonka. Jest kiełbasa, jest słonina, są nóżki w galarecie. Słowem, są korzyści! Nie ma co tedy nosem kręcić, że wszędzie nasrane.
(Słowa Yarpena Zigrina - "Pani Jeziora" A. Sapkowski)